Azja w Królestwie | Testy na Restaurant Week 2017

Azja Express w wersji kulinarnej – są wyzwania, są eksperymenty i na finał nagroda. W Królestwie, które stawiało na ryby i owoce morza po wakacjach menu zmieniło swoje oblicze i jest wariacją na temat smaków Azji. Pomyślałam, że jako Ambasadorka Restaurant Week’a przetestuję dla Was to miejsce, bo to jedyny lokal w Katowicach i okolicy, gdzie przy stole można w jeden wieczór zrobić wycieczkę między Chinami, Wietnamem, Indiami i Tajlandią.

Do wyboru podczas jesiennej edycji Silesia Restaurant Week są tradycyjnie dwa menu – jedno w pełni wegetariańskie, więc jest wybór.

PRZYSTAWKI
Dim Sum to sama przyjemność – lekkie pierożki z warzywami uparowane na tyle, by część warzyw jeszcze chrupała. W muszlach po ostrygach znajdziecie trzy sosy, w tym mój ulubiony orzechowy ale i cudownie słony z olejem sezamowym i świeży z dymką oraz chilli. W drugim menu jest zupa, na którą będziecie wracać, zapamiętajcie więc dobrze nazwę: Tom Kha Gai/Goong. Posłużę się hasztagiem, który promuje lokal, że danie to jest #królewskodobre! Wyjątkowo udał się balans między pikanterią, świeżością i słodyczą. Ta zupa nie istnieje bez dobrego mleka kokosowego i bez galangalu oraz trawy cytrynowej. I tym razem wszystko jest w punkt!

DANIA GŁÓWNE
Kurczak, który trafia do hinduskiego sosu w Królestwie marynowany jest minimum dobę w jogurcie i czosnku. Potem na patelni prażone są przyprawy do autorskiej masali, w której nie brakuje m.in. kuminu. Następnie pomidory łączą się z bezlitosną ilością masła oraz śmietany i gotowe. Hindusi wiedzą, że butter chicken musi być aromatyczny, maślany i kremowy, by maczać w nim chleb naan lub łączyć go z ryżem. Sprawdźcie sami, czy uzależnicie się od tego dania tak samo jak ja.
Alternatywą będzie Pad Thai – król popularności w Tajlandii niczym polski schabowy. Przyznam od razu, że choć próbowałam tego dania kilkakrotnie nie przekonałam się ostatecznie do kompozycji tych smaków, ale uprzedzam – grono miłośników jest ogromne. Ten w Królestwie, który jadłam nie miał jajka, ale podany był z kawałkami tofu. Chrupkie kiełki i kolendra dodały świeżości – chef kuchni obiecał, że na Restaurant Week doda więcej orzeszków, by po kilku kęsach nie skończyło się na jedzeniu  tylko makaronu z sosem. Danie dla tych, którzy lubią słodko-kwaśne kompozycje i chcą sprawdzić, jaki smak daje pasta z tamaryndowca.

DESERY
Przyznaję się od razu, że zdjęcia jednego z deseru nie ma, bo zjadłam go tak łapczywie i szybko, że zapomniałam o dokumentacji. Na hasło ryż na mleku niektórzy reagują alergicznie wspominając traumy z dzieciństwa. A tymczasem zwykły krótkoziarnisty ryż ugotowany w kokosowym mleku zmienia się w Królestwie w cudowną kleistą masę (co mnie zaskoczyło pozytywnie, do ryżu nie dodawany jest cukier), którą zajada się z kawałkami maślanego, świeżego mango. Drugi deser to tylko kontynuacja rozpusty, bo oto lekko ciepłe orzechowe ciasteczko obsypane sezamem, lepkie od galaretki z tapioki i karmelu łączy się z jogurtowymi, lekko kwaśnymi lodami. Desery na stałe zostają w menu – i to ratuje wszystkich tych, którzy nie zdążą zjeść ich w październiku.

RESTAURANT WEEK – impreza kulinarna w Polsce, która ma także swoją edycję w regionie. W województwie śląskim udział bierze ponad 30 lokali ze Śląska, Zagłębia i Podbeskidzia.

Królestwo
Katowice, Rondo Generała Jerzego Ziętka 1

Ostryga patronuje imprezie i jednocześnie w tym roku jest jedną z Ambasadorek RW testującą menu przed kulinarnym tygodniem.

IMG_2613

IMG_2612

IMG_2587

IMG_2586

IMG_2598

IMG_2603

IMG_2599

IMG_2590

IMG_2592

IMG_2602

IMG_2609

IMG_2605IMG_2611

IMG_2583

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *