Pierwsze 120 godzin w Paryżu | Ostryga w podróży

120 godzin w Paryżu… Pierwszy raz był jak aperitif – tylko by zaostrzyć apetyt na więcej, na później. Rano świeże bagietki z piekarni na rogu, ser, który na noc trzeba w mieszkaniu chować do lodówki by zasnąć, a w ciągu dnia uliczne jedzenie, naleśniki z okienek, gorąca cebulowa zupa, genialne dania Libańczyków, słodkie praliny i tarty w kawiarniach. Miałam tę przyjemność, że w towarzystwie Janka, Gigi i Mariana w ciągu tych kilku dni jedliśmy ze znajomymi w ich paryskich domach lub wprost na szarym papierze w jednej z artystycznych drukarni, gdzie wystarczyło otworzyć kilka butelek wina, dać deskę, a na niej kawałek sera i salami.

Z pierwszej paryskiej wizyty mam wspomnienie ekelektyzmu, stolicy, w której na jednej ulicy znajdą się restauracje z minimum trzech zakątków świata. Zostaje też dziwne wrażenie, że Francuzi biesiadują przy piwie, szczególnie młodzi szukając odmiany od czerwonego wina. I ulice pachnące aromatem pieczonych kasztanów. I radość z wizyty na Rue Lepic w Café des 2 Moulins (Dwa Młyny), gdzie ukryte są pamiątki związane z Amélie Poulain. I lody mango w jednej z najstarszych kawiarni paryskich, gdzie na kawę przychodził Rousseau, Voltaire czy Chopin…

IMG_5962 IMG_5997 IMG_5996 IMG_5904  IMG_5897 IMG_5896 IMG_5939 IMG_5938IMG_5862 IMG_5989

IMG_5987

IMG_5985

IMG_5983

IMG_5953 IMG_5944

IMG_5937 IMG_5934 IMG_5932 IMG_5931 IMG_5979 IMG_5888

IMG_5909

IMG_5955 IMG_5947

IMG_5906 IMG_5832 IMG_5831

IMG_5954

IMG_5973 IMG_5972 IMG_5950 IMG_5949 IMG_5929 IMG_5946 IMG_5917 IMG_5833 IMG_5974

IMG_5887 IMG_5886 IMG_5884 IMG_5861 IMG_5830

IMG_5990 IMG_5993

IMG_5853

IMG_6005

IMG_6000

IMG_5999

IMG_5971

IMG_5969

IMG_5984

IMG_5980

IMG_5957

IMG_5945

IMG_5943

IMG_5930

IMG_5931

IMG_5928

IMG_5889

IMG_5882

IMG_5885

IMG_5998 IMG_5967 IMG_5910

IMG_5925 IMG_5924

IMG_5922 IMG_5920 IMG_5919 IMG_5911 IMG_5907

IMG_5933

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *