5 powodów do kulinarnej rozpusty

Moda ma swoje Haute couture, czyli krawiectwo luksusowe, a chefowie na całym świecie ścigają się w konceptach na wyszukane dania podczas tzw. Fine diningu. Namiastkę tego czym może być taki właśnie serwis proponują organizatorzy Restaurant Week (w regionie od  6 do 17 lutego). Za 5-cio daniową kolację płacimy 119 zł za osobę, rezerwacji i opłat dokonujemy poprzez serwis finediningweek.pl i wybieramy jedno z sześciu miejsc na Śląsku. Czym będą kusić? W Katowicach wybór dwóch miejsc i wybór między temperamentami dwójki chefów. Zacznę od Kasi Rogowskiej, która w minionym roku na listopadowej gali Gault & Millau otrzymała tytuł najlepiej gotującej kobiety w Polsce. Rogowska stawia na pstrąga i jelenia oraz jak zwykła robić, połączy te produkty z korzennymi warzywami takimi jak brukiew, ziemniak czy pietruszka. Nie dajcie się zwieść ich prostocie, bo właśnie to, co chefowa Cadenzy robi z dodatkami świadczy o jej klasie w kuchni. W ISTO mięsożercy powinni cieszyć się z takich rarytasów jak kacze języki czy kaszanka w popiele lub sandacz na tym samym talerzu co boczek z Mangalicy. W wersji wegetariańskiej Patryk Dusza poda m.in. ravioli z wędzonym ziemniakiem i oscypkiem oraz sosem beurre blanc. Gliwiczanie od jakiegoś czasu mają szczęście, bo mają Plado, które nie stroni od niespodzianek (do tego dodam, miła obsługa, co jest jak wiadomo na wagę złota). Kochają się tam w truflach, dlatego w festiwalowym menu m.in. carpaccio z daniela z czarną truflą, kawiorem z octu balsamicznego i chrustem z ziemniaka, ale ja na pewno będę czekać na policzek wołowy z polskiego black angusa z sosem whisky z masłem orzechowym, topinamburem i marynowaną rzodkiewką. Wegetarianie na pewno będą mile zaskoczeni arancini z podwędzanym serem jednodniowym z sosem marinara na kiszonych pomidorach i pesto z kolendry. W Piekarach Śląskich w Rezydencji Luxury Hotel klasyka ale w nowej odsłonie, a w menu min. zalewajka (dobro z Zagłębia) ale na gęsinie i z podrobami czy krupnik, ale w wersji wegetariańskiej ze słonecznika i z selerem w tempurze. Wybierzcie się też koniecznie od Umami w Pyskowicach – gdzie dobrze zaprojektowana jest nie tylko karta ale i wnętrze restauracji. Polskie produkty zostaną przełamane smakami Azji stąd np. grasica z pak choi czy tatar wołowy z trawą cytrynową. Do zobaczenia przy stole!

Tekst napisany w cyklu „Bez konserwantów” / druk w gazecie „Nasze miasto” w czwartki

    Dodaj komentarz