Silesia Restaurant Week – testy w Pasatamore w Bilesku-Białej

Po prawie miesiącu podróży po Sri Lance i diecie opartej na ryżu i owocach morza tęskniłam za kawałkiem polskiego mięsa… Wszelkie fantazje na ten temat znalazłam na jednym talerzu, na którym chef Dawid Konior położył kawałek… żeberka. Oj, to było to! Testując menu do tegorocznej wiosennej edycji Restaurant Week poproszono mnie o wizytę w Pastamore. Bielsko-Biała od lat mnie nie zawodzi restauracyjno-kawiarniane, więc z przyjemnością wsiadłam w pociąg i ruszyłam na podbeskidzie. W Pastaamore jest domowo, ale niech nie zwiedzie was anturaż. Z domowych zwyczajów jest gościnnie i apetycznie, ale tamtejszy chef ma ambicje daleko wykraczające poza domowe obiadki.  Udaje mu się to dzięki sezonowej karcie, w której spełnia się w zależności od dostępnych produktów. Na szczęście mimo włosko brzmiącej nazwy miejsca, jego świat nie kończy się na makaronie i południowych przepisach. Menu Restaurant Week’a pokazuje, że polskie inspiracje są równie kuszące.

Na przystawkę Konior serwuje delikatnego sandacza, którego łączy ze słonym kremem z bekonu. W tym daniu perełką jest jeszcze pasternakowy placek, który nie musi udawać szwajcarskiego ziemniaczanego rosti, by sprawiać przyjemność swoją chrupkością. Potem jest tylko lepiej, choć najpierw nie zobaczycie dania – spowija je rozmarynowy dym, który aromatyzuje wszystkie elementy na talerzu. Wołowe żebro, które mi podano było idealnie miękkie i aromatyczne od mieszanki ponad 15 przypraw – a miało czas na te aromaty leżakując godzinami w marynacie. Wszystkie dodatki bledną na tle tej wolno opiekanej wołowiny, i dobrze – po co się rozdrabniać. Zapewniam, że rezerwując to danie pochłoniecie każdy element z radością, i anyżową cebulę i pieczone ziemniaki maczane w sosie. A właśnie, sos jest z czerstwego chleba – by nie marnować jedzenia, co warte podkreślenia. Po dawce umami jest jeszcze puenta – znów polska, bo nazwana przewrotnie „szarlotką”. Podane „ciastko” jest bliższe jabłkowemu assiette i w tym jego główna zaleta. Zjadłam, nie, objadłam się i szczęśliwa po trzydaniowej kolacji wracałam do domu. I pewnie wrócę szybko, tym bardziej, że plotki głoszą, że to jedno z miejsc, gdzie dania wegańskie są wybitne, o co jak wiadomo, trudno w okolicy…

PASTAMORE
Bielsko-Biała, ul. Partyzantów 22

 

 

IMG_4651 IMG_4652 IMG_4655 IMG_4657 IMG_4659

    Dodaj komentarz