Dobro z kranu | Wodomat w Rybniku

Ilość ludowych przysłów i mądrości życiowych na temat wody zebrałaby się w całkiem opasły tom, a jak wiadomo są mądrości, których podważać i nie trzeba i nie warto. Upał daje nam się ostatnio mocno we znaki, dlatego po raz kolejny postanowiłam przypomnieć, że picie wody to samo dobro, szczególnie przez dzieci, które im szybciej odzwyczają się od słodzonych napojów, tym lepiej. Wspominałam już kiedyś w felietonie o akcji ?Piję wodę z kranu?, która zrodziła się z pytania o to dlaczego w kraju, w którym prawie każdy ma bezpośredni dostęp do wysokiej jakości wody w domu, ludzie wciąż kupują wodę butelkowaną, co jest nieekologiczne, nieekonomiczne a także niepraktyczne. Ideą picia wody z kranu społecznicy zarażają nie tylko sąsiadów i domowników, ale propagują to wśród restauratorów. Powstała nawet mapa, na której zaznacza się lokale, gdzie do posiłków można otrzymać bezpłatnie wodę. Wszelkie informacje można znaleźć na profilu ?Pije Wodę z kranu? na Facebooku. Jeżeli jednak ktoś jest wciąż nieprzekonany do wody z kranu może zadzwonić do lokalnych osób z przedsiębiorstwa Wodociągów i zapytać o zdatność picia wody z konkretnego ujęcia. Wiele uprzedzeń wobec wody z kranu oparte są na negatywnych stereotypach, które zapewniam można obalić jedną telefoniczną rozmową.

Na lokalną wodę postawiło też np. miasto Rybnik – zrealizowano tam innowacyjny projekt i postawiono mieszkańcom Wodomat. Przy ulicy Skłodowskiej, niedaleko od rynku Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji ustawiło specjalne urządzenie. W wodomacie można za niewielkie pieniądze kupić miejską wodę (gazowaną, niegazowaną albo z sokiem). Litr kosztuje zaledwie 50 groszy. Starszym od razu przypomną się czasy z wodą z seturatora, ale w zasadzie każdy powód, także sentymentalny, jest dobry, by w upalne dni raczyć się schłodzoną wodą.

800px-Brass_water_tap 5582be17d31af_p

    Dodaj komentarz