prawie jak Terry Richardson dla Vogue’a | o pewnej katowickiej sesji z jedzeniem w tle…

Jeżeli to miał być projekt dietetyczny (w co drugim miesiącu zdjęcie odbierające zdecydowanie apetyt) lub część kampanii profilaktycznej by unikać piwa, to gratuluję!

Ale chyba miało być na poważnie, nawet odważnie, hipstersko, wyjątkowo i oryginalnie. Męski owłosiony tors w wersji „tacy” dla mięsnej galaretki lub bura biała kiełbasa w metalowej misie odbierają jednak zdecydowanie apetyt. Bo jeśli już robić prowokacyjną i antyestetyczną sesję dotyczącą jedzenia, to albo trzeba to robić jak np. Terry Richardson w kontrowersyjnej sesji dla Vogue’a albo lepiej sobie darować. Zresztą, sami zobaczcie – chcecie się pobawić w zgadywankę: znajdź minimum 3 różnice?

[zdjęcia do kalendarza katowickiego lokalu „Lorneta z Meduzą” są ze strony gazety.pl]

sesja Terrego Richarsona dla Vogue’a:

Crystal-Renn-Eats-Vogue

sesja dla Lornety z Meduzą:

Zrzut ekranu 2013-01-26 o 19.53.15Zrzut ekranu 2013-01-26 o 19.54.21

Zrzut ekranu 2013-01-26 o 19.55.38 Zrzut ekranu 2013-01-26 o 19.58.19

Zrzut ekranu 2013-01-26 o 19.56.51 Zrzut ekranu 2013-01-26 o 19.59.19

 

 

 

    Dodaj komentarz